Cześć wszystkim. Chciałam wam opowiedzieć moją historię..
Mam na imię Paulina i mam 19 lat. W tym roku pisałam matury
i nie wiem jakim cudem ale zdałam! Od 4 lat wraz z moją najlepszą przyjaciółką
Olą planujemy zamieszkać w Londynie i założyć tam małą kawiarnie. Udało się
nasze marzenia się spełniły..
Ola to szalona ale cicha dziewczyna. Tylko przy mnie potrafi
się totalnie wyluzować ma 18 lat i również w tym roku pisała matury –
uczęszczała do liceum. To fajną i miła dziewczyna.. ale ja tutaj nie o tym..
Gotowi na szaloną opowieść z mojego życia ?
A wiec zaczynamy..
To właśnie dziś wraz z Olą wylatujemy do Londyny. Z tego co
opowiadał nam mój brat będziemy mieszkać w domu dość dużym jak na nas dwie. Mogłam
sobie tylko wyobrazić jakie to mieszkanie jest ponieważ wcześniej tam nie
byłam. Dziś dopiero pierwszy raz miałam je zobaczyć. Miałam nadzieję że brat
się postarał i urządził to mieszkanie dość fajnie.
Dochodziła już 17:00 wiec postanowiłam się po woli zbierać. Umówiłam
się o 20 z Olą na lotnisku w Warszawie. Ola miała bliżej wiec nie musiała wyjeżdżać
tak wczas jak ja.
Brat zniósł moje walizki na dół i spakował do auta. Ostatni
raz uściskałam tatę i wsiadłam do auta zakładając na uszy słuchawki i puściłam
muzykę. Brat nie lubił kiedy się do niego gadało podczas jazdy wiec musiałam
się czymś zająć. Letko przymknęłam oczy i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Obudził mnie dopiero mój brat kiedy byliśmy już na miejscu. Wyciągnął
moje dwie walizki z bagażnika a ja zabrałam torbę z laptopem i małą podręczną
torbę do samolotu.
- Wszystko ? – spytał brat
- Tak możemy iść – odpowiedziałam uśmiechając się.
Brat zamknął auto i ruszyliśmy w stronę wejścia. Od razu
przy wejściu stała Ola przywitałyśmy się i wraz z moim bratem udałyśmy się na
odprawę. Oddałyśmy wszystkie swoje bagażem i poszłyśmy usiąść na taras
widokowy. Do lotu została nam jeszcze godzina wiec miałyśmy trochę czasu na pożegnanie
się z moim bratem. Ola zawsze go chciała poznać i teraz miała taką okazję.
Siedząc na krzesłach usłyszałyśmy jak jakaś pani mówi że
samolot do Londynu odlatuje za 20 minut a pasażerowie są proszeni do odpraw po
odebranie torb i sprawdzenie.
Pożegnałyśmy się z moim bratem i z uśmiechem na twarzy
ruszyłyśmy po swoje torby.
Jakiś koleś nas przeszukał delikatnie się uśmiechając. Po 5
minutach mogłyśmy już wsiadać do samolotu. To był nas pierwszy raz kiedy
miałyśmy lecieć samolotem i szczerzę to trochę się bałyśmy.
Zajęłyśmy swoje miejsca i po około 15 minutach samolot
zaczął startować. Od razu zaczęłyśmy z Olą plotkować o Londynie. Od zawsze
chciałyśmy tam polecieć nie tylko dlatego że często w Londynie bywają nasi
idole ale też temu że to dość spokojne miasto a my zawsze chciałyśmy się
oddalić od znajomych.
* 3 godziny później *
Byłyśmy z Olą tak zagadane że nawet nie wiedziałyśmy że
podchodzimy do lądowania.
Poszło dość sprawnie i obeszło się bez żadnych komplikacji. Zaczęłyśmy
po woli opuszczać samolot i kierować się po odbiór naszych bagaży. Akurat kiedy
wychodziłyśmy ktoś wyciągnął nasze 4 walizki wiec nie musiałyśmy długo czekać.
Odebrałyśmy walizki i skierowałyśmy się w stronę wyjścia. Na parkingu miał
czekać na nas kolega mojego brata który miał nas zawieść do domu. Od razu go
znalazłyśmy.
Alan , bo tak miał on na imię zabrał nasze walizki i zaprosił
nas do auta.
Był dość miły i nawet przystojny haha. Po około godzinę
byliśmy już pod naszym domem.
Mieszkanie robiło dość wielkie wrażenie. Dom był dość duży
jak na nas dwie z dużym ogrodem właśnie o takim zawsze marzyłam. Zabrałyśmy
swoje walizki , pożegnałyśmy się z Alanem i weszłyśmy za ogrodzenie naszego
domu kierując się w stronę drzwi wejściowych.
Kiedy weszłyśmy do środka przeżyłyśmy szok!
Nie spodziewałam się że to mieszkanie będzie aż takie duże.
Po lewej stronię znajdowała się duża kuchnia z jadalnią a na
wprost wejścia ogromny salon z telewizorem na ścianie! Dom jak ze snów. Po
prawej stronie były schody od razu pobiegłyśmy z Olą na górę zostawiając
walizki na dole. Były dwa pokoje jeden mój a drugi Oli. W każdym pokoju
znajdywały się też łazienki. A na ścianach wisiała foto-tapeta z podobiznami
chłopaków z One Direction. Zawsze chciałyśmy mieć takie pokoje i taki dom. I nasze
marzenia się spełniły. Postanowiłam napisać bratu wiadomość z podziękowaniem
ode mnie i od Oli za cudowny dom a następnie zeszłyśmy na dół po nasze bagażem.
Jeszcze do nas nie docierało to że jesteśmy w Londynie.
Obiecałam Oli że pomogę się jej wypakować wiec pierwsze poszłyśmy do jej
pokoju. Zajęło nam to jakieś dwie godziny a potem poszłyśmy do mnie. Po dwóch
godzinach wypakowywania u mnie postanowiłyśmy wejść na twistera. Od razu
dodałam tweeta
„ część Londyn! x ‘’.
Nie wierzyłam tak szczerzę że jestem w
Londynie to było coś niesamowitego jak z moich snów!
Jeszcze chwilę porozmawiałyśmy z Olą o kawiarni która była
dwadzieścia minut od naszego domu a następnie poszłyśmy spać. Ja szybko wzięłam
jeszcze prysznic , wskoczyłam w piżamę i z uśmiechem na twarzy wtuliłam się w
poduszkę i zasnęłam.
____________________________________
I jak się podoba? Kolejne rozdziały raczej będę dodawać w piątki , soboty i niedzielę , ponieważ mam sporo nauki i przygotowania do próbnych egzaminów. Mam nadzieję że 1 część wam się podobała! dajcie znać w komentarzach. xx

Podoba mi sie twoj blog :-D ale mam pytanie... czy nowy blog oznacza ze nie bedziesz juz pisac na starym?
OdpowiedzUsuńNiestety ale już nie :) , nie mam weny na tamto opowiadanie. nie potrafię wymyślić jakiegoś sensownego rozdziału niestety, :) ale mam nadzieję że tę blog też ci się spodoba :) xxx
Usuń