Obudził mnie potworny ból głowy , spojrzałam na telefon
który leżał na szafce nocnej obok mojego łóżka. Była dopiero 06:30. Po woli zwlekłam się z łóżka i skierowałam
się w stronę wyjścia z pokoju a następnie po schodach na dół do kuchni.
Podeszłam do apteczki i wyciągnęłam tabletki na ból głowy popijając wodą. Postanowiłam wziąć szybki prysznic wiec
skierowałam się w stronę mojego pokoju , wyciągnęłam szare rurki i białą
koszulkę z podobiznami chłopaków z One Direction, a następnie weszłam do
łazienki. Po 30 minutach byłam już gotowa a na zegarze dochodziła 07:00.
Postanowiłam nie budzić jeszcze Oli , ponieważ kawiarnie dopiero miałyśmy
otworzyć o 09:00. po cichu zeszłam na dół i zrobiłam sobie na śniadanie płatki
z mlekiem. Po skończonym śniadaniu pozmywałam a następnie usiadłam na kanapie
przez telewizorem. Włączyłam jakiś muzyczny program i prawie leciała piosenka
Seleny Gomez - slow down. Lubiłam ją ale nie chciałam popuszczać telewizora aby
nie obudzić Oli. Położyłam się wygodnie na kanapie i nawet nie wiedząc kiedy
zasnęłam.
- Paula wstawaj! – krzyczała Ola nad moim uchem
- Jezu co się dzieje ? – powiedziałam zaspana
- 08:30! – krzyknęła
- o matko! Przepraszam zasnęłam. – powiedziałam
- jesteś gotowa ? – spytała
- jasne nie śpię już od 06:30 – powiedziałam
- dlaczego ? – spytała
- głowa mnie bolała i jakoś nie mogłam zasnąć –
odpowiedziałam wchodząc po schodach na górę po mój telefon
Szybko zabrałam telefon z mojego pokoju a następnie zeszłam
do Oli która siedziała na kanapie.
- idziemy ? – spytałam
- jasne – odpowiedziała
Po raz kolejny opuściłyśmy dom z uśmiechem i udałyśmy się w
stronę kawiarni. Było dziś trochę cieplej niż wczoraj. Szczerze to już trochę
stęskniłam się za słonecznym latem w Polsce. Po 20 minutach doszłyśmy do
kawiarni od razu otworzyłyśmy. Postanowiłam sobie zrobić kawę na pobudzenie a
Ola postawiła na herbatę owocową.
- dzień dobry – powiedział ktoś wchodzący do kawiarni
- dzień dobry – odpowiedziała Ola
- poproszę kawę i jabłecznik – powiedział chłopak pokazując
na ciasto.
- już się robi – uśmiechnęła się Ola.
Ja stałam tylko nieruchomi i przyglądałam się chłopakowi.
Przypominał mi kogoś ale nie mogłam sobie przypomnieć kogoś chociaż byłam w
100% pewna że go znam. Kiedy tak rozmyślałam do kawiarni wszedł kolejny klient
- dzień dobry słodkim panią – powiedział a ja się
zarumieniłam.
- dzień dobry , co podać ? – spytałam
- Herbatę i tą sałatkę owocową – powiedział miły Pan
pokazując na sałatkę owocową.
- jasne już się robi – powiedziałam.
Szybko obsłużyłam swojego klienta i podeszłam do Oli.
- ej młoda .. tę chłopak którego obsługiwałaś kogoś mi
przypomina – powiedziałam
- a wiesz .. ? mi też ale nie mogę sobie przypomnieć kogo –
powiedziała Ola
- dobra pomyślimy nad
tym w domu – powiedziałam pokazując na kolejnego klienta.
* 7 godzin później *
Jak zawsze dzień w pracy zleciał nam dość szybko. Około 15
zamknęłyśmy kawiarnie , pozmywałyśmy naczynia i umyłyśmy podłogę a następnie
ruszyłyśmy w stronę domu.
Przed kawiarnią znów spotkałyśmy tego samego kolesia który
nam kogoś przypominał ale nadal w dalszym ciągu nie mogłyśmy sobie przypomnieć
kto to.
- Ej mała. Fajną masz koszulkę – powiedział chłopak i
pokazał na moją koszulkę
- haha , wiem co nosić , dzięki! – powiedziałam i delikatnie
się uśmiechnęłam.
- nie jesteście z tond prawda ? – powiedział chłopak
podchodząc bliżej nas
- Nie , ty też nie prawda ? – spytała Ola
- Tak jestem z
Irlandii , a wy ? – spytał chłopak
- z Polski – powiedziała Ola uśmiechając się
- wow! Co was tu
sprowadza ? – spytał
- w sumie to nic. Zawsze chciałyśmy tu mieszkać i otworzyć
małą kawiarnie i jak widać nasze marzenia się spełniły – powiedziałam nie
przestając myśleć z kont znam tego chłopaka
- to fajnie. A takie pytanie. Nad czym tak intensywnie
myślisz ? – spytał
- w sumie nad niczym. – powiedziałam okłamując go. No
przecież nie mogłam mu powiedzieć ‘ a no wiesz przypominasz mi kogoś ale nie
mogę sobie przypomnieć kogo ‘ wyszła bym na kretynkę.
- Mhm. Jesteście Directioner ? – spytał
- Taaaaaak! – krzyknęła Ola
- niech zgadnę. Twój ulubieniec to Zayn , a twój – pokazał
na mnie , hmm Liam ? – spytał
- pudło! – powiedziałam
- dobra to nie wiem – powiedział ze smutną miną
- też jest z Irlandii – powiedziała Ola
- Niall ? – spytał chłopak szczerząc swoje białe zęby
- Tak – powiedziałam
- Oo to fajnie .. bo .. – powiedział
- bo ? – spytałam
- wiecie co muszę już lecieć – powiedział chłopak
- tak nagle ? – spytała Ola
- Tak , przepraszam. A ty nie myśl tak dużo – powiedział
uśmiechając się
- ok. nie będę – powiedziałam
- do zobaczenia – powiedział chłopak
- do zobaczenia – odpowiedziałyśmy.
Całą drogę do domu milczałyśmy. Od razu kiedy weszłyśmy do
domu weszłam na laptopa i nie przestawałam myśleć z kont znam tego kolesia.
Weszłam na twistera i w tedy mnie olśniło.
- cholera Ola wiem kto to jest! – krzyknęłam do Oli która
gotowała makaron na spaghetti
- kto ? – spytała zdziwiona
- Jesteśmy idiotkami! To jest kuzyn Horana! – krzyknęłam
- chodzi ci o Deo ? – powiedziała
- tak dokładnie o niego! – powiedziałam już trochę ciszej
- to serio jesteśmy jakieś pojebane – powiedziała i podeszła
do mnie.
Ola postanowiła do niego napisać tweeta
„ długo i intensywnie myślałyśmy kim jesteś teraz już wiemy!
Cześć kuzynie Niall’a! miło było cię poznać! <3 ‘’
Nie musiałyśmy długo czekać na odpowiedz bo jakimś cudem
przyszła od razu.
„ haha. Tak myślałem że Twoja przyjaciółka nad tym myśli.
Jak mnie znalazłyście ? ‘’
Tym razem to ja odpisałam
„ weszłam na twistera i nagle mnie olśniło z kont się znam.
Haha, lol. ‘’
Deo już nic nam nie odpisał a ja z wielkim uśmiechem na
twarzy odłożyłam laptopa i wraz z Olą poszłyśmy do kuchni przygotować
spaghetti. Zajęło nam to 30 minut po przygotowanej obiadokolacji usiadłyśmy
przy stole ciągle się śmiejąc
- jaki wstyd – powiedziała Ola
- a mówiłam że go znam! – powiedziałam
- szkoda że dopiero w domu przypomniałaś sobie kto to –
powiedziała Ola.
Po zjedzonym posiłku postanowiłam wejść szybko na twistera i
dodałam Tweeta
„ lol , nie ma to jak nie poznać kuzyna Horana. xD ‘’
Od razu ktoś odpisał
Ktoś: spotkałyście Deo?! Zazdro!
Ja: haha tak ale go nie poznałyśmy dopiero w domu
przypomniałam sobie kto to , lol.
Postanowiłam namówić Ole na mały spacer i nawet mi to
wyszło. Około 17 wyszłyśmy z domu i skierowałyśmy się w stronę parku.
- fajnie by było go jeszcze raz spotkać – powiedziałam
- fajnie to by było gdyby przyszedł tam jutro z chłopakami –
powiedziała Ola
- stop.. nie rozmarzajmy się tak.. to się nigdy nie stanie –
powiedziałam a z mojej twarzy zniknął uśmiech.
- hej małe! – krzyknął ktoś za nami
- matko! – krzyknęłam i ze strachu upadłam na asfalt
- Deo! – krzyknęła Ola
- nic ci nie jest ? – powiedział chłopak i podał mi rękę
- właściwie to nie. Co ty tu robisz ? – spytał
- idę do chłopaków na koncert a wy ? – spytał
Nagle z mojej twarzy zniknął uśmiech i wzrok skierowałam w
ziemię.
- właściwie musi wracać – powiedziała Ola
- jasne.. co jest ? – spytał
- nic – powiedziała Ola i pociągła mnie za ręke ale Deo nie
odpuszczał.
- ściemniacie mi tu coś – powiedział
- śpieszymy się – powiedziałam ledwo powstrzymując się od
łez.
Heh, jesteśmy w Londynie i nie możemy pójść na koncert
swoich idoli. Będąc w Polsce zawsze śmiałyśmy się z tego że fanki w Londynie
mogą pójść kiedy chcą na koncert a my jak leci piosenka One Direction w TV to
lecimy do telewizora. Tyle że tym razem to już nie było za bardzo śmieszne.
- jasne.. – powiedział
- serio – odpowiedziała Ola i ciągła mnie za rękę ale on nie
odpuszczał
- spóźnisz się na koncert… - to ostatnie słowo ledwo co
wydusiłam
- nie musisz się o to martwić. Nie zależy mi na tym aby
pójść na tę koncert kiedy widzę że fanki mojego kuzyna są smutne – powiedział
- wcale nie jesteśmy smutne – próbowałam robić sztuczny
uśmiech
- aktorką to ty nie będziesz mała – powiedział
- wiem.. – powiedziałam cicho.
- wiec ? – spytał
- Brat Pauli miał do ans przylecieć ale nie da rady –
powiedziała Ola szybko wymyślając jakoś wymówkę
- ojjj. To szkoda – powiedział
- no i to bardzo tęsknie za nim – powiedziałam
- mówiłem ci już że nie będziesz aktorką z resztą ty też –
powiedział Deo
- dobra no bo chodzi o to.. – powiedziała Ola
- cicho! – krzyknęłam
- o to ? – spytał
- że musimy już iść – powiedziałam
- nie lubicie mnie prawda ? – spytał
- nie.. to znaczy tak ale to nie o to chodzi – powiedziała
Ola
- naprawdę musimy już iść – powiedziałam i złapałam Ole za
rękę i obie bez pożegnania ruszyłyśmy w stronę domu.
- tak w ogolę to czemu mu nie powiedziałyśmy ? – spytała Ola
- w sumie to nie wiem – zaśmiałam się
- jesteśmy tępe – powiedziała
- wiem.. to już nie od dziś – powiedziałam.
Kiedy tylko dotarłyśmy do domu postanowiłam wziąć szybki
prysznic i pójść spać byłam zmęczona tymi wszystkimi emocjami za dużo jak na
jeden dzień.
- Paaaaaaaaaula! – krzyknęła Ola
- co ? – spytałam zdziwiona
- Deo mnie zaobserwował z resztą ciebie też – powiedziała
- fajnie – powiedziała bez entuzjazmu
- co jest ? – spytała
- nic po prostu.. chciała bym ich poznać .. – powiedziałam a
po moich policzkach spłynęła łza potem druga , trzecia , czwarta .. aż w końcu
usiadłam pod ścianą a ręce zakryłam rękoma i zaczęłam płakać.
- Małą nie płacz w końcu ich poznamy – powiedziała Ola
przytulając mnie
- Oby.. – powiedziałam i wstałam z podłogi.
- idę już spać – dodałam po chwili.
- w sumie ja też – powiedziała uśmiechając się.
Weszłam do pokoju i skierowałam się jeszcze do łazienki.
Szybko się umyłam wskoczyłam w piżamę i weszłam na twistera.
„ To takie nie sprawiedliwe, lol. ‘’
Zrobiłam też kilka RT tweetą a następnie weszłam na konto
Horana i napisałam do niego.
„ wiem że masz teraz koncert. A ja właśnie idę spać.
Poznałam dziś Twojego kuzyna jest świetny. Dobranoc kochanie.. xx ‘’
Wylogowałam się , odłożyłam telefon na półkę i zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz