Rano obudziłam się o 06:00. słabo się czułam spojrzałam na
telefon 3 nie odebrane wiadomości od Harry’ego i dwa nie odebrane połączenia.
Nie miałam siły ich nawet odczytywać. Niechętnie wstałam z łóżka i po cichu
wyszłam ze swojego pokoju kierując się w stronę kuchni
- Mała wszystko ok. ? – spytała Ola siedząca w kuchni z
Niall’em .. chwila co tu robi Horan?
- nie bardzo – odpowiedziałam
- widać nie za dobrze wyglądasz co ci jest ? – spytał Niall
- źle się czuje – powiedziałam
- jesteś cała rozpalona i masz podkrążone oczy ty płakałaś ?
– spytał blondyn
- nie zdaje ci się – odpowiedziałam sięgając po apteczkę. No
co mu miałam powiedzieć „ a no wiesz zakochałam się w Harrym’’ przecież ja
jestem tylko kolejną z miliona ich fanek..
- zostawisz nas na chwilę samych ? – spytała Ola spoglądając
na Horana
- jasne czekam na dworze – powiedział opuszczając kuchnie
- on może się nabrał ale ja nie.. wiem że płakałaś i nie
wciskaj mi kitów. Odczytaj wiadomości od Harry’ego ale najpierw zmierz gorączkę
i na wszelki wypadek idź do lekarza. Ja wychodzę z Horanem na spacer poradzisz
sobie ? – spytała Ola
- nie jestem małym dzieckiem.. – powiedziałam delikatnie się
uśmiechając
- wiem ale martwię się o ciebie.. – powiedziała przytulając
mnie
- idź już. Bo on czeka baw się dobrze – powiedziałam
- obiecasz że zrobisz to o co cię poprosiłam ? – spytała
- tak idź już mała – powiedziałam.
Pożegnałyśmy się i Ola wyszła z domu. Wzięła termometr i
usiadłam na blacie w kuchni.
Świetnie 38,7 stopni gorączki.. wzięłam jakąś tabletkę na
zbicie gorączki a następnie wróciłam do siebie do pokoju. Wzięłam telefon i
odczytałam wiadomości
„ mała wszystko ok. ? wiem ze nie śpisz bo Ola mówiła
blondasowi - H ‘’
„ odpisz , martwię się – H ‘’
„ chyba jednak śpisz , słodkich snów – H ‘’
Postanowiłam nie odpisywać nie miałam teraz do tego głowy.
Podeszłam do szafy wyciągnęłam czarne rurki , koszulkę i niebieską bluzę z
kapturem. Przebrałam się umyłam i uczesałam włosy. Zabrałam swój telefon i
wyszłam z pokoju. Obiecałam Oli że pójdę do tego lekarza wiec postanowiłam
dotrzymać słowa. Kiedy umierałam swoje niebieskie vansy ktoś zadzwonił na
dzwonek.
- cześć mała. Ola mówiła że nie jest z tobą za dobrze wiec
przyjechałem – powiedział Harry
- cześć duży. No jak widać nie bardzo właśnie wybieram się
do lekarza – powiedziałam zakładając kurtkę
- na nogach w taką pogodę ? – spytał
- mam jakieś inne wyjście ? – spytałam
- tak – powiedział Harry kiedy zamykałam dom.
- niby jakie ? – zapytałam
- ja cię zawiozę – powiedział i pokazał na auto
- nie ma mowy. Nie będziesz na mnie tracił czasu. –
powiedziałam
- jest mały problem.. – powiedział
- jaki ? – spytałam
- Ty nie masz nic do gadania – powiedział Harry i pociągnął
mnie za rękę do auta. Otworzył drzwi i na siłę mnie do niego wepchał.
- jesteś walnięty – powiedziałam
- ale za to jaki kochany – odpowiedział i pokazał mi język
Po około 20 minutach byliśmy już w pobliskiej przychodni.
- zaczekam tu na ciebie poradzisz sobie ? – spytał loczek
- jasne nie jestem małym dzieckiem.. – powiedziałam
- no nie wiem.. – powiedział
- wiesz co? – powiedziałam
- słucham księżniczko ? – spytał
- jestem w Twoim wieku – powiedziałam i pokazałam mu język.
Nie czekając na jego odpowiedz wyszłam z auta i skierowałam się w stronę
wejścia.
Po około 10 minutach siedziałam już w gabinecie lekarza.
Okazało się że złapałam letką grypę i przez 4 dni muszę zostać w domu. Świetnie
ciekawe kto pomoże Oli w kawiarni. Wypisał mi receptę , ja podziękowałam i
wyszłam z gabinetu. Weszłam jeszcze do apteki wykupiłam lekarstwa a następnie
wróciłam z powrotem do auta loczka
- i co ? – spytał
- letka grupa.. i mam zostać 4 dni w łóżku ? czy ty to
rozumiesz.. nie chce zostawić Oli samej z kawiarnią na głowie – powiedziałam
- przecież wam pomożemy. My mamy teraz wolne nie zapominaj o
tym – powiedział loczek
- yhy.. ty mi już wystarczająco pomagasz .. – powiedziałam i
spojrzałam w jego zielone oczy
- mała.. dobra.. przepraszam.. a tak poważnie serio jesteś w
moim wieku ? – spytał
- Tak – uśmiechnęłam się
- a Ola ? – spytał
- Ola ma 18 – odpowiedziałam zapinając pasy.
- jesteś mi coś winna – powiedział
- co takiego ? – spytałam
- buziaka za podwózkę do lekarza – powiedział
- chyba sobie żartujesz – powiedziałam
- nie. Nie pojedziemy do puki nie dasz mi buziaka – powiedział.
- debil.. – powiedziałam i dałam buziaka Harry’emu.
- teraz możemy jechać
– powiedział uśmiechając się.
Po drodze Harry wstąpił jeszcze do swojego domu po jakieś
rzeczy chociaż nawet nie miałam pojęcia co to było ale niósł torbę. Wiec coś
tam musiało być..
- co to ? – spytałam
- ktoś musi się tobą za opiekować – powiedział
- Harry jestem duża.. – powiedziałam
- naprawdę? - spytał
ironicznie
- Boże czy wy mnie będziecie teraz traktować jak dziecko –
powiedziałam
- tak – uśmiechnął się odpalając auto.
Po 10 minutach byliśmy już pod domem. Chciałam wyjść z auta
ale loczek mi nie pozwolił. Wyszedł jako pierwszy i jak na dżentelmena
przystało otworzył mi drzwi.
- oj Harry , Harry – powiedziałam
- lubię kiedy wymawiasz moje imię – powiedział
- serio ? – spytałam wkładając klucz do zamka.
- tak. Masz słodki akcent – powiedział
Obaj weszliśmy do domu gdzie siedziała już Ola i Niall.
- masz dla mnie torbę ? – spytał Niall
- tak – powiedział
- co tu się dzieje ? – spytałam
- Blondyn zostawił u mnie wczoraj torbę z laptopem –
powiedział Harry śmiejąc się
- dobra ty serio jesteś debilem – powiedziałam i
poczochrałam jego loczki.
- ej! – powiedział i złapał mnie w talii – śliczne masz
oczy.. – powiedział wpatrując się w moje oczy. Nie potrafiłam nic odpowiedzieć.
Czułam motylki w brzuchu. Chwila stop! Ogarnij się jesteś dla niego tylko fanką
a on chciał być miły!
- Paula i co ? – powiedziała Ola przerywając cisze miedzy
nami
- w sumie to nic takiego. Grypa przez 4 dni w łóżku. A
najgorsze jest to że zostawię cię sama ze wszystkim.. – powiedziałam
- ej przecież jej pomożemy mówiłem ci – powiedział Harry
stawiając mnie na ziemi
- jasne – powiedziałam bez entuzjazmuj wchodząc do kuchni
- nie jasne tylko tak – powiedział blondyn
- Ola mogę cię prosić na chwile ? – spytałam przyjaciółki
- Niall na ciebie leci – powiedziałam wchodząc do kuchni
- nie mów że Harry na ciebie nie – powiedziała
- bo nie. Chciał być miły. Po za tym gdyby nie ty nie
przyjechał by tu nawet – powiedziałam
- ej! – krzyknęła
- taka prawda – powiedziałam lejąc sobie wody do szklanki
- idź lepiej leżeć , bo gorączka ci chyba zaszkodziła –
powiedziała Ola i pokazała palcem na schody
- wyganiasz mnie ? – spytałam
- nie ale wkurza mnie takie gadanie wiec wole żebyś poszła już
leżeć – powiedziała letko wkurzona
- dobranoc – powiedziałam wychodząc z kuchni.
- gdzie ty idziesz ? – spytał loczek
- do siebie. Ola się na mnie wkurzyła – powiedziałam. –
dziękuje za pomoc. To naprawdę było bardzo miłe z Twojej storny. Do zobaczenia
kiedyś tam – powiedziałam wychodząc po schodach.
- mam sobie iść ? – spytał loczek
- nie! – krzyknęła Ola.
- tak – powiedziałam cicho pod nosem
- co ? – spytała Ola
- nic , nic – powiedziałam
- co jej ? – spytał loczek
- sam z nią pogadaj – powiedziała Ola
- nic mi nie jest! – krzyknęłam z góry
- jasne.. – powiedziała Ola. – my idziemy wrócimy wieczorem.
A ty sobie to przemyśl – powiedziała Ola
- cześć – powiedziałam i weszłam do swojego pokoju.
Przebrałam się w piżamę i wskoczyłam pod kołdrę. Wzięłam
laptopa i weszłam na twister
„ coraz bardziej go kocham… ‘’ , postanowiłam odpowiedzieć
na kilka pyta które głownie dotyczyły wczorajszego koncertu , podziękowań za to
ze reprezentowałyśmy Polskę. Pytań o to jacy są chłopcy z 5SOS , 1D czy jaka jest
Selena. Prosili mnie też o follow. Czułam się jak nie wiadomo kto. Przecież co
my takiego zrobiłyśmy ? po prostu miałyśmy tą flagę bo chciałyśmy aby wiedzieli
że w Polsce mają fanów. No nic. Po odpowiedzeniu i daniu kilku osobą follow
back napisałam kolejnego tweeta
„ chora. Idę się przespać.. xx ‘’
Kiedy odkładałam laptopa na podłogę do pokoju wszedł Harry.
Świetnie jeszcze jego tu brakowało. Co ja mu miałam powiedzieć „ a wiesz Harry
zakochałam się w Tobie. A wiesz co jest najgorsze że ty mnie nie kochasz i
traktujesz jak swoją kolejna milionowa fankę stojąco w tłumie i krzycząco Twoją
imię. Ale nie martw się poradzę sobie z tym ‘’
- Harry wiesz chciałam … - nie zdążyłam dokończyć bo loczek
mi przerwał
- „ coraz bardziej go kocham … ‘’ – powiedział
Chwila .. przecież.. nie to nie możliwe.. Harry zacytował
mojego tweeta z przed kilku minut.
- kto jest takim cioto i nie odwzajemnia Twojej miłości? Nie
zasługujesz na to – powiedział
- Harry.. – powiedziałam a po moich policzkach spłynęła łza
- nie płacz! On nie jest tego wart, żadem chłopak nie jest
tego wart – powiedział
- On jest.. – powiedziałam
- wcale nie! –
odpowiedział przytulając mnie
- wiesz Harry… - znów nie dokończyłam..
- musisz odpoczywać.. nie płacz teraz.. – powiedział
- Harry do cholery daj mi doko.. – kolejny raz nie
dokończyłam
- słucham ? – powiedział
- nic już nie ważne.. – powiedziałam i położyłam swoją głowę
na poduszczę.
- nie co chciałaś powiedzieć ? – dopytywał
- że muszę odpoczywać i chce mi się spać – powiedziałam
- będę cicho jak myszka nawet nie będziesz wiedziała że tu
jestem – powiedział
- problem w tym że nie chce żebyś tu był.. – powiedziałam po
Polsku
- co ? – spytał
- nic. Włącz sobie telewizor. – powiedziałam a następnie
wtuliłam się w poduszkę i od razu zasnęłam.
* 16:00 *
Obudziłam się o 16:00 , Harry’ego nie było. Wyszłam z łóżka
i skierowałam się w stronę toalety. Po wykonanej czynności wyszłam z pokoju i
zeszłam na dół do kuchni gdzie Harry coś gotował
- dzień dobry księżniczko jak się czujesz ? – spytał
- dobrze – powiedziałam zagryzając wargi na widok Harry’ego
bez koszulki.
- przed tem chciałaś mi coś powiedzieć. O co chodziło –
dopytywał nadal
- nic takiego – powiedziałam
- Ola mi się wygadała. Wiem o co chodzi wiec dlaczego
kłamiesz? – powiedział Harry i podszedł bliżej mnie..
- Harry.. przepraszam.. nie chciałam żeby tak wyszło.. nie
kontrolowałam tych uczyć. Ale nie przejmuj się mną ja sobie poradzę. Wiem że ja
dla ciebie jestem tylko fanką nikim więcej. – powiedziałam a do moich oczy napłynęły
łzy
- wiesz co ? – spytał
- tak ? – zapytałam spoglądając w podłogę
- żartowałem Ola mi nic nie powiedziała – powiedział
- co?! – krzyknęłam i wstałam od stołu. – Harry jak mogłeś!
Nienawidzę cię! – krzyczałam i pobiegłam na górę z płaczem wbiegłam do swojego
pokoju. Oparłam się o drzwi i zaczęłam płakać. Boże jaka ja jestem głupia..
właśnie mu wszystko powiedziałam. Jestem idiotką nienawidzę siebie. Po prostu
siebie nienawidzę. – mówiłam sama do siebie. W Tym momencie Harry próbował
dostać się do pokoju. Nie chciałam żeby tam wszedł ale on był silniejszy.
- Harry idź z tond – powiedziałam stojąc przy oknie.
- musiałem coś powiedzieć inaczej bym nie wiedział.. a tak
to wiem – powiedział loczek
- okłamałeś mnie a ja się dałam nabrać i wszystko ci
wygadałam – powiedziałam
- i co z tego ? – spytał
- to że masz mnie za totalną idiotkę – powiedziałam
- myślisz się – powiedział Harry podchodząc do mnie i
obejmując w tali.
- przestań – powiedziałam i obróciłam się w jego stronę.
- chciałem ci powiezieć w kuchni ale ty wybiegłaś taka
wciekła – powiedział..
- co ? – spytałam
- ja ciebie też – powiedział i wbił się w moje usta.
- Harry! Przestań to nie ma sensu! – mówiłam i próbowałam
się uwolnić z jego objęć
- Ola nie protestuje kiedy Niall ją łapie za rękę –
powiedział Styles
- co ? – spytałam
- sama jej zapytaj – powiedział Harry
- nie mów że oni są razem ? – spytałam
- tak. Ale jak coś nic ci nie mówiłem. Ola chciała ci
powiedzieć ale ją wkurzyłam czymś.. czym to już wiem.. i nie powiedziała ci.
Jutro na pewno ci wszystko wyjaśni – powiedział loczek
- Boże! – powiedziałam i zaczęłam się cieszyć jak głupia
- co ci ? – spytał
- w końcu! – skakałam po łóżku
- ale co ? – dopytywał Harry
- Ola jest szczęśliwa! 4 lata temu jej to mówiłam że Bóg jej
to wynagrodzi i wcale się nie pomyliłam! Boże tak cię cieszę że są razem! Nawet
sobie nie wyobrażasz jak – powiedziałam siadając na łóżku
- chyba jednak sobie wyobrażam-
powiedział Harry i przytulił mnie do siebie.
Ciekawa jestem co dalej... :-D
OdpowiedzUsuń